Zwolnij




W mediach trwa akcja promująca bezpieczeństwo na drogach. Jedno
z przejmujących nawoływań brzmi: Mateusz zginą na pasach, bo kierowca jechał zbyt szybko.
Współczuję wszystkim, którzy stracili w wypadku kogoś bliskiego. Proszę też Boga, abym sam nigdy nie stał się powodem czyjegoś nieszczęścia.
Jak jeżdżą co niektórzy kierowcy wiemy wszyscy. Często zbyt szybko, często zbyt ryzykownie lub po prostu głupio. I nie mam zamiaru w tej chwili usprawiedliwiać sprawców potrąceń na pieszych, ani negować słuszności akcji. Jednak czy zawsze wyłączną winę za potrącenia pieszych ponoszą kierowcy?
Ja jestem zdania, że często pieszy moralnie ponosi taką samą winę nieszczęścia jak
i kierowca. Jedynie konsekwencje dla niego są większe. Uważam, że aby doszło do potrącenia na przejściu zagapić musi się zarówno kierowca jak i pieszy.
Podsumowując twierdzę, że Mateusz zginą nie tylko dlatego, że kierowca jechał zbyt szybko. Ale też dlatego, że prawdopodobnie sam nie zachował się prawidłowo wchodząc na jezdnię.

Powrót (wszystkie tematy)
Strona Główna