Zastanawialiście się kiedyś dlaczego umieramy? Uczymy się od swoich pierwszych chwil życia, zdobywamy cenne doświadczenia, wiedzę i umiejętności. A kiedy jesteśmy już ułożeni - umieramy. Dlaczego prokreacja jest lepsza od kontynuowania życia? Przecież nowe pokolenie musi zaczynać wszystko od nowa.
Z punktu widzenia tylko tego ziemskiego życia taka kolej rzeczy jest niezrozumiała. A wszystko zapisane jest w genach i mogłoby być zupełnie inaczej.
Przyroda niesie liczne przykłady znacznie lepszego przygotowania do długowieczności:
Bakterie mają zdolności przetrwać miliony lat. Pewną bakterię odnalezioną w jaskiniowym krysztale, ludzie ożywili po 250 milionach lat jej hibernacji!
Trawa morska (Posidonia Oceanica) żyje 100 tyś lat!
Stułbiopław (turritopsis nitricula) - ten uznany za nieśmiertelny parzydełkowiec (4-5 mm meduza) jest jedynym zwierzęciem, które ma zdolność zastępowania starych komórek nowymi. Przez cztery lata obserwacji naukowcy stwierdzili, że wymieniły one wszystkie komórki swojego ciała na nowe ponad 60 razy! Regeneracja ich ciała jest tak sprawna, że po przecięciu na pół powstaną dwa odrębne osobniki!
Gąbka (cinachyra antarctica) - żyje 1550 lat.
Rekin polarny (somniosus microcephalus) - szacuje się, że żył 392 lata i jest najdłużej żyjącym kręgowcem. Ciekawostką jest, że dojrzałość płciową osiąga w wieku dopiero 150 lat.
Najdłużej żyjącym ssakiem jest wal grenlandzki (balaena mysticetus), którego długość życia oszacowano na 211 lat.
Ryba morska - karmazyn ostrooki (sebastes aleutianus) - żyje 205 lat (nie starzeje się - zachowuje przez całe życie dobre zdrowie i zdolność rozmnażania się czyli reprodukcji - tzw zaniedbywalne starzenie).
Jeżowiec (Strongylocentrotus franciscanus) dożywa 205 lat.
Żółw słoniowy (Geochelone nigra) - ten ważący nawet ponad 400 kg olbrzym dożywa sędziwego wieku 177 lat.
Ptaki natomiast nie żyją zbyt długo, ale długość życia różnych gatunków może być bardzo różna. Małe ptaszki mają szczęście jeśli przeżyją 5 lat. Rekordzistami wśród ptaków jest papuga kakadu malucka, która potrafi przeżyć 65 lat. Podobnie Albatros ciemnolicy - najstarszy znany dziki ptak ma 65 lat i nadal z powodzeniem znosi, wysiaduje i wychowuje pisklęta.
Dla porównania kura rekordzistka żyła zaledwie 16 lat.
Ze świata ptaków przeskoczmy do świata owadów, gdzie dorosłe jętki (występują również w Polsce) nie żyją nawet dnia. Dorosłe osobniki mają uwstecznione narządy gębowe a przewód pokarmowy wypełniony jest powietrzem. Więc nie mają chyba za bardzo wyboru. Jako dorosłe osobniki maja jedynie odbyć kopulację i złożyć jaja. Po czym giną. Jako larwy żyją za to nawet kilka lat.
Ale nie tylko długość życia jest w genach, również niezwykłe umiejętności regeneracji ciała.
Pomyślcie, czy nie dobrze by było gdyby w nieskończoność odrastały nam utracone zęby? Tak mają rekiny. Często tracą one zęby i te odrastają im przez całe życie. Swoją drogą nam też raz odrastają. Tylko dlaczego tylko raz? Dlaczego nie mogłyby tak cały czas?
A gdyby tak odrastały nam utracone kończyny? Ręcę i nogi. To żaden wyczyn dla stawonogów, które mają zdolność regeneracji odnóży (skorupiaki, raki, pajęczaki, owady i inne). Odnóża odrastają im przy wylince.
Salamandry meksykańskie (Ambystoma mexicanum) - te słodkowodne drapieżne płazy z powodzeniem odtwarzają utracone kończyny.
O jaszczurkach chyba każdy słyszał - odrasta im utracony ogon, który stanowi prawie połowę długości jej ciała!
Kijankom odrasta ogon - chociaż jako żeby nie mają już takich właściwości.
Danio pręgowane (Danio rerio) - mała akwariowa słodkowodna rybka. Odrasta im ogon, płetwy a nawet serce! I to w przeciągu jednego tygodnia!
Hydra (kilka mm do 3 cm zwierzę) w Polsce zwana stułbią nie starzeje się i teoretycznie mogłaby dożyć nawet 1400 lat. Oczywiście ginie szybciej z przyczyn losowych. Posiada wyjątkowe zdolności odtwarzania utraconych części swojego ciała.
Powyższe licznie wymienione przykłady wyraźnie ukazują, że wszystko jest w genach. W genach zwierząt ale i naszych. Dlaczego więc (skoro można), to pod wieloma względami jesteśmy tak niedoskonali? Dlaczego jesteśmy zaprogramowani tak a nie inaczej? Dlaczego jesteśmy zaprogramowani na śmierć?
Tak jak wspomniałem na początku - z punktu widzenia tylko tego ziemskiego życia trudno to wytłumaczyć.
Po pierwsze (tłumacząc wszystko tylko ewolucją, bez założenia istnienia Boga) dlaczego z niczego miało by chcieć powstać coś? Dlaczego np. ołówek miałby zechcieć ożyć i ponosić trud bytu i przetrwania? Co, źle mu było jako ołówkowi?
Po drugie, skoro ten "ołówek" już sam z siebie z jakichś powodów ożył, to dlaczego nie dąży do wieczności? Przecież pokazałem, że jest to możliwe.
Dla mnie osobiście jest to namacalny dowód na to, że musi być coś tam po tym życiu. Musi istnieć Bóg, który tchnął w nas życie. Musi też byś dla nas przewidziane coś więcej niż tylko tutaj na ziemi. Bo gdyby było inaczej, to jestem pewien, że bylibyśmy znacznie lepiej przystosowani do długowieczności tutaj na Ziemi.