Robin Hood po Polsku.


Tak moi drodzy. Robin Hood po Polsku, czyli zabrać innym byleby tylko mi nie ubyło. Jak tak analizuję ostatni szczyt UE i program ratowania Unii Europejskiej, to nie potrafię inaczej określić tego co usłyszałem.
zdjęcie Wielu polityków głośno mówi, trzeba ratować zjednoczoną Europę. No dobra, może i trzeba. Tylko u diaska, nie potrafię zrozumieć dlaczego to my mamy ją ratować? Kogo mamy ratować? Bankruta Grecję? Bankrutujące Włochy? A może Portugalię?
Spójrzcie na wykres po lewej. Roczne zarobki w Polsce
to 5,4 tys euro. We wspomnianej Portugalii 10,9 tys. W Grecji 11,2 tys. We Włoszech 18,4 tysiąca!
Ludność państw, które mamy wspomagać finansowo zarabiają dwu, trzy, a nawet więcej krotnie niż my! Dlaczego mamy im pomagać? Dlatego, że wyszli z kamieniami na ulicę, bo chcą utrzymać płace na dotychczasowym poziomie? Do stu piorunów, my też chcemy! Chcemy utrzymać chociażby te trzy razy mniejsze zarobki!
Mówi się o nawet 10mld złotych. Tyle ma naszych pieniędzy wpłynąć na konta właśnie między innymi Grecji, Włoch i Portugalii. 10mld złotych! To 250zł od każdego Polaka! Nawet niemowlęcia! Od cztero osobowej rodziny, w której często pracuje tylko jedna osoba 1000zł!
Tak moi drodzy. I niech mi żaden polityk nie mówi, że Polacy nie dostaną po kieszeni przez to. Niech mi nie mówią, że te pieniądze będą z rezerw Narodowego Banku Polskiego. Bo ja się pytam, skąd te pieniądze ma NBP? Co, krasnoludki mu przyniosły?! To są nasze pieniądze! Tak, moje i Twoje, nasze! To z nas nasi politycy ściągnęli te pieniądze. I to my prędzej, czy później będziemy musieli uzupełnić rezerwę NBP.

(Obrazek pochodzi z internetu))


Powrót (wszystkie tematy)
Strona Główna