|
Trwa lekcja. Prowadzi ją nauczycielka w średnim wieku. W pewnym momencie nachodzi ją pewna refleksja (nie pamiętam już okoliczności). W każdym bądź razie przerywa prowadzony temat zajęć i zwraca się do swoich uczniów takimi słowami: Dzieci drogie. Pamiętajcie, nie wyrywajcie muchom skrzydełek. Bo je przecież też to boli. Jak już macie zabić tą muchę, to ją zabijcie. Ale nie wyrywajcie jej skrzydełek... Dziś jako już stary końzawsze wąsmi się rusza jak sobie przypominam tą mądrość życiową tej mojej nauczycielki. No bo jak to jest? To ja mam się zastanawiać nad tym co tą głupią muchę (czy też innego owada) boli?! A ona zastanawia się czy mnie boli jak mnie gryzie, a potem przez tydzień jeszcze mnie swędzi? A czy zastanawia się czy mnie to nie złości jak już n-ty raz zganiam ją z czubka swojej głowy, a ona po chwili po raz kolejny na mnie siada?! A czy nie jest sama sobie winna, jak uparcie pcha mi się do przysłowiowej zupy? Jak piszczy mi ta franca komarzyca nad uchem za każdym razem jak już prawie zasypiam?! A jak jadę do lasu rowerem, i atakuje mnie rój bąków, ślepaków, much, komarów i kleszczy...?! Droga pani nauczycielko. Z całym szacunkiem do pani. Ale g..no mnie to obchodzi co ta głupia mucha czuje jak już (po tym wszystkim) dobiorę się jej do d..y! Łapać, ciąć w plasterki i solą posypywać by bardziej bolało! | ||
|
Powrót (wszystkie tematy) Strona Główna |
||