IV Rozbiór Polski



Wyobraźcie sobie mężczyznę. Rolnika z dużą gospodarką. Posiada dużo ziemi, zwierzęta hodowlane, ciągnik i wszystkie potrzebne narzędzia. Powiedzmy, że dostał wszystko
w spadku po ojcu. Żyje dostatnio i wygodnie, korzystając z dorobku życia ojca. Z czasem jednak otrzymana gospodarka coraz słabiej prosperuje pod jego rządami. Gdy zaczyna brakować na wygodne życie, do którego przywykł, mężczyzna sprzedał kilka krów. Za jakiś czas, gdy znów mu zabrakło, sprzedał część pola. Innym razem część narzędzi. I tak
z biegiem czasu mężczyzna rozprzedał całe swoje dziedzictwo. Gdy nie miał już nic, co mógłby sprzedać, usiadł i gorzko zapłakał.
Co powiecie o takim człowieku? Nazwiecie go rozsądnym człowiekiem, dobrym gospodarzem i zarządcą? Zapamiętajcie odpowiedź : )
A teraz opowiem Wam coś podobnego. Wyobraźcie sobie rząd państwa. Ma do dyspozycji cały kraj. Państwowe grunty orne, gospodarstwa, sklepy, zakłady pracy, fabryki, lasy, po prostu wszystko. Rządzący żyją dostatnio i wygodnie, korzystając z tego co ludzie wspólnymi siłami zbudowali. Gdy jednak zaczyna brakować, rząd rozpoczął prywatyzację mienia państwowego. Sprzedali ziemię, fabryki, banki i stocznie. Sprzedali niemal wszystko, podnosząc coraz bardziej podatki i zmniejszając co chwila świadczenia zdrowotne i socjalne mieszkańcom swojego kraju. Wszystko by zachować pozory normalności.
To teraz zapytam znów jak w opowiadaniu wyżej. Co myślicie o takim gospodarzu
i o takim rządzie?
Moi drodzy, nie jest dobrze. Ostatnie rządy jakie mieliśmy rozprzedały nasze państwo obcemu kapitałowi. Marnotrawiąc i sprzeniewierzając osiągnięte z prywatyzacji pieniądze.
I mają śmiałość nazywać się przy tym jeszcze dobrymi gospodarzami! Ja mam śmiałość twierdzić natomiast, że doprowadzili do czwartego rozbioru Polski! Bez jednego wystrzału oddali wszystko innym narodom. Pozbawiając budżet kolejnych źródeł dochodu. Uśmiechając się przy tym aktorsko do nas i wmawiając nam, że tak trzeba! Pozostały jeszcze moi mili lasy, o których głośno było ostatnio. Bo na nich rząd też chce położyć łapę.
Jestem ciekaw, co będzie dalej jak już sprzedadzą wszystko. Biada nam gdy nie będzie już czego sprzedawać i gdy jedynym źródłem utrzymania państwa staną się podatki.
Różnica będzie tylko jedna do tej pierwszej opowieści wracając. Tam na końcu zapłakał zły gospodarz. W drugiej opowieści obawiam się, że to nie gospodarze gorzko zapłaczą, tylko my wszyscy.

Powrót (wszystkie tematy)
Strona Główna