Prawo na opak




Kobieta idzie chodnikiem. Podbiega do niej młody mężczyzna i wyrywa jej torebkę. Następnie zaczyna uciekać ze zdobyczą. Widzący zajście przypadkowy przechodzień chwyta mocno za skradzioną torebkę (trzymaną przez rozpędzonego złodzieja) powodując jego upadek. Upadając złodziej łamie pechowo rękę. Przyjeżdża policja, spisuje zaznania i... niedługo potem przechodzień (który odzyskał skradzioną torebkę) dowiaduje się, że jest oskarżony o uszkodzenie ciała złodzieja! Ot, polskie prawo!
Nie jest dobrze moi drodzy. Dziś to nauczyciel w szkole boi się ucznia. Bo nie może w żaden sposób zareagować. Nie może uderzyć, nie może krzyknąć, często nie może nawet złej oceny postawić. Nawet jak się krzywo popatrzy na ucznia, to już może mieć problemy.
Podobnie nie możemy zbytnio bronić też własnego mienia, ani zdrowia. Bo jak (nie daj Boże) przy naszej interwencji coś się stanie napastnikowi, to już mamy ciepło. Najlepiej wypadałoby pozwolić wsadzić sobie najpierw nóż między żebra, a dopiero potem się bronić! Paranoja!
Złodziej przy interwencji przechodnia złamał rękę? To bardzo dobrze! Proponuję jeszcze drugą mu połamać! Koleś ranił kogoś nożem? Obciąć mu rękę przy samej dupie! Zabił? To obciąć obie ręce i do pierdla do końca życia! Zgwałcił? Kastracja! I też do pierdla!
Jeśli twoja ręka lub noga jest dla ciebie powodem grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie wejść do życia ułomnym lub chromym, niż
z dwiema rękami lub dwiema nogami być wrzuconym w ogień wieczny. I jeśli twoje oko jest dla ciebie powodem grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej jest dla ciebie jednookim wejść do życia, niż z dwojgiem oczu być wrzuconym do piekła ognistego
(Mt 18 8-9).

Powrót (wszystkie tematy)
Strona Główna