Marsz szmat


Demonstrować można z rozmaitych przesłanek i w różnych postulatach.
W mienioną sobotę w Warszawie odbył się tzw. marsz szmat. W którym to dziesiątki, a może i setki (często) przesadnie skromnie ubranych kobiet manifestowało wspólnie swój sprzeciw przeciwko gwałtom.
Ja zastanawiam się w tej chwili nad sensem pochodu, szczerością uczestników, ale też i nad samymi opiniami wypowiadających się ludzi.
Z krótkich reportaży jakie obejrzałem wnioskuję, że marsz zgromadził rzeszę ludzi, którzy jednak chyba nie koniecznie wyszli na ulicę we wspólnej sprawie. Bo był na przykład gość, co ma córkę (jak sam mówi) wyglądającą troszeczkę inaczej, pani w toples, która chciałaby się ubierać skąpo, dziewczyna co (jak pisze na transparencie) lubi seks a nie jest dziwką, feministka która akceptuje samogwałt,
a nawet pan w obcisłej sukience : )
Co do wypowiadanych opinii też mam mieszane uczucia. Bo dla przykładu (wspomniana już) pani w toples wypowiada sztandarowe hasło manifestacji, że żadna kobieta nie prowokuje gwałtu i że tego się nie da prowokować. Ja przyznam tej pani rację, że żadna kobieta raczej nie chce sprowokować gwałtu
i nie chce być zgwałcona. Ale czy naprawdę uważacie, że wyzywające ubrania
i prowokacyjne zachowania nie prowokują potencjalnego gwałciciela?
Na którymś transparencie pisało Mam prawo nosić dekolt. Owszem, masz kobieto takie prawo. Ale dodaj do tego nieodpowiednie miejsce i nieodpowiednie towarzystwo i już możesz wzbudzić pożądanie w jakimś zboczeńcu, który nie będzie zamierzał pytać Cię o zgodę!
Kilka transparentów jak i opinii głosiło też, że w większości przypadków ofiary gwałtów znały swoich oprawców. No cóż mogę na to Wam powiedzieć drogie panie - pogratulować znajomych!
Niemal rozbawiła mnie też opinia, że istnieją mężczyźni którzy nie gwałcą,
a nawet istnieją tacy, którzy są przeciwko gwałtom
: ) Drogie panie. To w jakich wy towarzystwach obracacie się, że aż tak ciężko o faceta który nie gwałci? : )
Podsumowując, całkowicie zgadzam się ze sprzeciwem przeciwko gwałtom. Ale forma, osoby jak i argumenty tego sprzeciwu zupełnie mnie nie przekonują. Osobiście uważam, że każda kobieta jest zagrożona omawianą formą przemocy. Ale uważam też, że można bardzo ograniczyć zagrożenie. Po pierwsze poprzez unikanie miejsc objętych największym ryzykiem. Po drugie stosowne do okoliczności, miejsca i towarzystwa ubranie i zachowanie. I po trzecie dobieranie sobie odpowiednich znajomych! Trzeba tylko trochę inteligencji : )
Kończąc dodam, że w mojej opinii demonstrantki (same) bardzo trafnie się określiły w wymyślonej (jeszcze raz to podkreślę) przez samych siebie nazwie marszu : )

Link do filmu z marszu.


Powrót (wszystkie tematy)
Strona Główna