|
Nie jest niczym nowym, ani odkrywczym, że ekranizacje książek nie są tak dobre jak sama książka. Zaleca się zawsze przeczytać najpierw książkę, a potem ewentualnie obejrzeć sposób w jaki reżyser odtworzył nam ją w swoim filmie.
Ja najpierw obejrzałem jednak film, i teraz napiszę co zaobserwowałem. Zasadnicza i najważniejsza różnica jest taka, że narratorem książki jest sama jej główna bohaterka, dlatego większa część książki, to wewnętrzne jej myśli i emocje. Dzięki temu nie musimy analizować i domyślać się niczego, wszystko jest gotowe i podane na tacy. W filmie nie ma narratora. Musimy sami wyczytać co czuje Anastasia na podstawie tego co widzimy i słyszymy. A tutaj dużo ucieka z powodu niedoskonałości reżyserskich oraz aktorskich (nic nie ujmuję ani reżyserowi, ani aktorom - po prostu nie da się idealnie wszystko odtworzyć).Po przeczytaniu książki zmieniła się wyraźnie na lepsze moja ocena tytułowego Greya. Owszem, nadal widzę go, jako człowieka zagubionego o nie całkiem normalnej psychice, ale książka wyraźniej ukazuje fakt, że on również się zmienia. Dla niej. Nie tylko ona się stara, ale i on. W filmie jakoś tego tak wyraźnie nie dostrzegłem. Dodatkowa przewaga książki jest taka, że po przeczytaniu pierwszej części można od razu zabrać się za kolejną : ) I ja tak zrobię. Nie będę czekał do lutego na drugą, i kolejny rok na trzecią część filmu - o ile w ogóle będzie. Od jutra czytam dalsze perypetie bestsellerowych kochanków. Odezwę się na pewno jeszcze w temacie, jak przeczytam całą trylogię. Polecam tą książkę : ) | ||
|
Powrót (wszystkie tematy) Strona Główna |
||